Policja usiłuje rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci Pawła, którego ciało odnaleziono w styczniu na torach w pobliżu wałbrzyskiego dworca Szczawienko. Ojciec 20-latka przeznaczył 7 tys. zł nagrody dla osoby, która pomoże wyjaśnić, jak doszło do tragedii.

Wciąż nie wiadomo, w jaki sposób chłopak dostał się do Wałbrzycha. W dniu śmierci był na imprezie u kolegi we Wrocławiu. Ta skończyła się trzydzieści minut po północy. Zaś na torach w Wałbrzychu zauważył go maszynista o godzinie 5:38., a o tej porze nie ma żadnego połączenia z Wrocławia do Wałbrzycha.
Jak wykazała sekcja zwłok student nie zginął pod kolami pociągu .Paweł zmarł wcześniej z powodu wychłodzenia organizmu. Wałbrzyska policja prosi o wszelkie informacje, które pomogą w wyjaśnieniu sprawy i zapewnia wszystkim informatorom anonimowość.