Ma ją już wałbrzyski szpital - teraz będzie ją miał świdnicki Latawiec - elektroniczną ewidencję czasu pracy. To system rozliczania czasu pracy oparty na czytnikach kart lub linii papilarnych.

Po co wszystko? Po to, aby dyrekcja miała pewność, czy pracownicy pracują tyle godzin, za ile płaci im szpital. Dokładnie taki sam działa już od roku w szpitalu im. Sokołowskiego w Wałbrzychu, ale tu odcisk palca wzbudził protesty, a pismo przeciwu elektronicznej ewidencji pracy trafiło nawet do Państwowej Inspekcji Pacy i do sądu pracy.