Od dwóch miesięcy na terenie Wałbrzycha samotna matka błąka się z dwojgiem małych dzieci. Czasami obce osoby użyczają jej w nocy schronienia, ale bywa i tak, że cała trójka śpi na klatce schodowej. Pani Justyna zwracała się już po pomoc do różnych instytucji. Na wsparcie rodziny liczyć nie może.
Dramat Justyny Grodzickiej-Żero rozpoczął się pięć lat temu. Wówczas przeprowadziła się z rodzinnego Wałbrzycha do Warszawy. Tam czekał na nią przyszły mąż - zawodowy wojskowy. Jak wspomina matka sześciomiesięcznej córeczki i czteroletniego syna, miłość skończyła się szybko, ponieważ z partnera wyszła bestia. [...] czytaj więcej
