Jeśli także twoim zdaniem zdobycie serca porządnego faceta graniczy z cudem, a Ty próbowałaś już wszystkiego odpowiedź dlaczego tak się dzieje zdaje się być prosta. Niewłaściwa technika. Nie, nie tam… zanim do tego dojdziemy facet musi zwrócić uwagę i zdecydować całkowicie samodzielnie, że to właśnie na Tobie jest zdecydowany zawiesić oko.
Dla zdesperowanych? Niekoniecznie. Autor w kilku miejscach przekonuje, że niestety umiejętność podrywu wymyka się nie tylko logice, ale i poprawności politycznej. Zatem musisz przekonać (tylko na chwilę), że to on dominuję i nastawić ( głównie samą siebie ) na wysyłanie sygnałów jednoznacznych tak żeby biedaczyna miał szansę połapać się o co tak naprawdę Ci chodzi ( nie ironizujemy : u podstaw braku powodzenia atrakcyjnych kobiet leży właśnie ten, mega podstawowy błąd bombardowania potencjalnego wybranka nadmiarem sprzecznych sygnałów ) . Potem wystarczy już tylko strzelić combosa złożonego z odpowiedniego ułożenia głowy, wyeksponowania nadgarstka… i ( nie zdradzajmy wszystkiego ) i żaden się nie oprze. A gdyby się opierał, to wystarczy po prostu więcej poćwiczyć, są to bowiem strategie które działają w każdym bez wyjątku przypadku. Nie bez znaczenia jest podobno proporcja 0.7 talii do bioder, którą uwielbiają faceci… ale nie warto się przecież zniechęcać na samym wstępie.