walbrzych.info - portal miejski

sobota, 4 września 2010r., godz. 7:42 kalendarium»
imieniny: Dalii, Idy, Rocha wyślij prezent»
zobacz swój horoskop na dziś»
pogoda w serwisie Onet.pl»
Interesuje Cię reklama w portalu? Zadzwoń 513-356-714





o tym się mówi
Eksperci czekają na pytania ZUS oraz fundusze europejskie




Epoka
Wrocławska 86
58-306 Wałbrzych
602524085





Portal Miasta Jelenia Góra


top 10 - naj, naj, naj
01. Koncert: O.S.T.R.
02. Nadmierna prędkość [...]
03. Foto: Skalne Miasto - [...]
04. Archiwalne pytania do [...]
05. Kometa widoczna gołym [...]
06. Zjedz śledzika
07. Rusza kryte lodowisko w [...]
08. Stare zdjęcia: Centrum [...]
09. Propozycje turystyczne
10. Stare zdjęcia: Zamek [...]

2010-02-05 / 16:51

MO-BRUK, kolejne starcie

dodał: Bartłomiej Mazur

Ciąg dalszy sprawy dotyczącej wałbrzyskiego składowiska odpadów MO-BRUK, o którym głośno zrobiło się już w całej Polsce. Przypomnijmy, że zakład znajduje się w dzielnicy Podgórze i stanowi problem dla jej mieszkańców. Nieprzyjemny zapach, hałas spowodowany samochodami dostawczymi oraz częste pożary, jakie mają miejsce na składowisku, spędzają wałbrzyszanom sen z powiek.

Po wielu skargach i zażaleniach ze strony mieszkańców Urząd Miejski w Wałbrzychu wnioskował o kontrolę w zakładzie. Tym razem sprawą postanowiło zająć się również Starostwo Powiatowe w Wałbrzychu. Zwołano posiedzenie komisji Spraw Społecznych i Bezpieczeństwa Rady Powiatu Wałbrzyskiego, w którym wzięli udział przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Radni powiatu chcieli poznać opinię specjalistów w tej sprawie.





- Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska nie badał np. zawartości substancji wydobywających się na składowisku oraz nie przeprowadził badania akustycznego. Przedstawiciele WIOŚ nie odnieśli się również do faktu, że zakład znajduje się bliżej terenu zamieszkanego, niż jest to określone - tłumaczy Krzysztof Paciepnik, radny Rady Powiatu Wałbrzyskiego.

Badania np. zawartości azbestu w powietrzu, który składowany jest na terenie zakładu, nie wykazały nieprawidłowości. Zdaniem radnego odczyty nie były jednak przeprowadzane o odpowiedniej porze roku – zostały wykonane zimą, gdy teren pokryty jest śniegiem. Dziwi również fakt, że miejsce składowania nie jest należycie oznakowane.

- Składowisko nie jest ogrodzone, oraz nie ma tabliczek informujących, że jest to teren zakładu – dodaje radny Paciepnik.

Zdzisław Kędziora – kierownik wałbrzyskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska nie chciał wypowiadać się przed kamerą. Na posiedzeniu przyznawał jednak, że są pewne niedociągnięcia w funkcjonowaniu składowiska. Jego zdaniem nie ma jednak dowodów na negatywne oddziaływanie zakładu na środowisko oraz na mieszkańców dzielnicy. Radni powiatu postanowili wystosować wniosek do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego o rzetelną informację w sprawie funkcjonowania wałbrzyskiego składowiska.

- Wystąpiliśmy z zapytaniem, czy firma działa zgodnie z obowiązującym prawem, gdyż w czasie dyskusji nie otrzymaliśmy jednoznacznej odpowiedzi na nurtujące nas pytania – stwierdziła Krystyna Herman, radna Rady Powiatu Wałbrzyskiego.

Tymczasem wałbrzyska posłanka Izabela Mrzygłocka, która od sierpnia ubiegłego roku zajmuje się sprawą, ustaliła już kilka ważnych szczegółów.

– Ze względu na skargi mieszkańców zwróciłam się z pytaniami do Ministra Środowiska, Urzędu Marszałkowskiego, Straży Pożarnej i wałbrzyskiego starostwa. Okazuje się, że rzeczywiście pewne nieprawidłowości są, bo ze względu na zbyt ogólne zapisy zezwolenia trudno ustalić ilość i jakość odpadów znajdujących się na terenie obiektu – opowiada. Dlatego MO-BBRUK musiał wystąpić do Urzędu Marszałkowskiego o zmianę pozwolenia. Procedura trwa. – Jak dotąd nie można jednak stwierdzić, że mamy do czynienia z jakimś przestępstwem. To przedsiębiorstwo, które zatrudnia ludzi i płaci podatki, więc atmosfera nagonki jest niepotrzebna. Najwięcej dowiedzielibyśmy się gdyby Urząd Marszałkowski zobowiązał firmę do wykonania tzw. przeglądu ekologicznego. Zajmują się tym niezależne podmioty. Na razie jednak marszałek czeka na wyniki procedury przyznawania nowego pozwolenia – dodaje Mrzygłocka.

Posłanka ustaliła, że w ciągu ostatnich dwóch lat straż pożarna sześciokrotnie gasiła płonące odpady należące do MO-BRUKU. W żadnym przypadku nie było zagrożenia rozprzestrzenienia się ognia na budynki mieszkalne. Wykryła jednak inny problem. W czasie kiedy składowisko budowano, przedsiębiorca musiał zamontować tzw. pizometry do badania zanieczyszczenia wód gruntowych. Projekt oceniał ówczesny samorząd powiatowy.





– Instalację zatwierdzono pomimo, że z dokumentów wynika, iż pizometry zostały zainstalowane w suchych miejscach. Do dziś nie ma żadnych odczytów, a to one wskazałyby jaki jest wpływ składowiska na środowisko. Ci, którzy dziś próbują na całej sprawie zbić kapitał polityczny powinni zapytać ówczesnych członków zarządu powiatu dlaczego na to pozwolili – zastanawia się Mrzygłocka.

Mieszkańcom miasta, a szczególnie dzielnicy Podgórze pozostaje czekać na dalszy rozwój sytuacji. W 2012 roku kończy się firmie Mo-Bruk zezwolenie na składowanie odpadów. Od włodarzy gminy zależne będzie, czy zostanie ono przedłużone. Może to jednak nastąpić dopiero za dwa lata.
Jacek Serdeczny, mas


newsletter

dodajdo



dodaj swój komentarz»



Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja portalu walbrzych.info nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. W komentarzach nie mogą znaleźć się treści zabronione przez prawo.









walbrzych.info
redakcja    reklama    logo, banery    regulamin    zgłoś błąd

Copyright © 2003-2010 walbrzych.info



użytkownicy online: 32