Zakład utylizacji, składowisko na odpady i biologiczna kompostownia: czwarta w Europie tak nowoczesna inwestycja powstaje w Lubawce (powiat kamiennogórski).
– Będziemy obsługiwać 150 tys. mieszkańców, także z czeskiego Zaclera – deklaruje prezes zarządu Sanikom spółki z o.o., Andrzej Wojdyła.
Zainteresowanie, pionierskim jak na Polskę, projektem jest ogromne. Początkowo był on realizowany z udziałem 8 gmin, teraz jest ich około 20. Śmieci będą zabierane z terenu powiatów: kamiennogórskiego, wałbrzyskiego, jaworskiego, złotoryjskiego. W niektórych gminach powstaną punkty odbioru i przeładunku odpadów. Natomiast z Czech będzie odbierany odpad biodegradowalny, w 90 proc. jest to skoszona trawa.

- Wspólne działanie ośmiu samorządów zagwarantowało część unijnych środków na inwestycje. Uruchomiliśmy preferencyjną pożyczkę z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Dołożyły także gminy. Teraz, w większym gronie, aplikujemy z kolejnym wnioskiem o dofinansowanie inwestycji z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego – mówi prezes zarządu Sanikom spółki z o.o., Andrzej Wojdyła.
Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej Sanikom spółka z o.o. w Lubawce do inwestycji wartej około 43 mln zł przygotowywało się od 2005 roku. Już od kilku miesięcy o terenie obsługiwanym przez spółkę jeżdżą auta z nazwą projektu Ekosudety, zaś pod adresem Ekosudety.eu uruchomiony jest serwis poświęcony ekologii i projektowi. Spółka mocno postawiła na edukację ekologiczną: mieszkańcy zaangażowanych gmin otrzymali materiały informacyjne, w szkołach zorganizowano spotkania z uczniami, pojawia się coraz więcej punktów selektywnej zbiórki odpadów.
- Dwa pierwsze etapy inwestycji są na ukończeniu. Wybudowaliśmy kwaterę na odpady i kompostownię na odpady biodegradowalne. Montujemy wagę samochodową i przerzucarkę do kompostu. Przed nami trzeci i ostatni etap – budowa sortowni, która będzie główną częścią zakładu utylizacji. Inwestycja nie jest uciążliwa dla mieszkańców. Powstaje w Lubawce na terenie istniejącego już składowiska – mówi dyrektor do spraw rozwoju Sanikom spółki z o.o., Grzegorz Szmajdziński.


Taki zakład utylizacji odpadów to marzenie wielu gmin. Tylko 10 proc. odpadu trafi na wysypisko. W dodatku będzie on w postaci piasku, bądź minerałów, zatem spełni unijne normy. Pozostały odpad będzie podlegał kompostowaniu w 40 proc., kolejne 50 proc. Będzie można wykorzystać w cementowniach, jako alternatywne paliwo. To technologia bardzo innowacyjna, jak dotąd wykorzystywana w dwóch państwach Europy: we Włoszech i w Niemczech, gdzie łącznie są trzy takie instalacje.
- Jesteśmy w pierwszej trójce beneficjentów ubiegających się o środki z RPO. Pracownicy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego bardzo wysoko ocenili nasze przygotowanie do realizacji zadania – mówi prezes Andrzej Wojdyła.
Dziś w naszym kraju udaje się przetworzyć tylko 10 proc. odpadu, 90 wciąż jest składowane. Od 2011 roku Unia Europejska będzie nakładać kary, jeżeli odpady biodegradowalne nie będą kompostowane. W skali kraju będzie to 500 tys. euro dziennie. Łatwo skalkulować, że niebagatelną kwotą unijnych kar w konsekwencji obciążono by kieszenie dostawców odpadów, czyli mieszkańców.