Jeżdżą po Wałbrzychu od trzech, a niektóre nawet od 5 lat. Ich stan techniczny nie jest najgorszy, ale na bieżąco wymagają remontów. Mowa o samochodach, które są głównym narzędziem pracy Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Wałbrzychu. Auta marki Fiat Panda wkrótce odejdą jednak do lamusa.
Kierownictwo wałbrzyskiego WORD ogłosiło przetarg, którego przedmiotem jest zakup 18, fabrycznie nowych samochodów przeznaczonych do przeprowadzania egzaminów państwowych na prawo jazdy.

- Te samochody naprawdę przejechały już bardzo dużo kilometrów. Zresztą, to nie jest zwykła eksploatacja. Na jeździe egzaminacyjnej są nieco trudniejsze warunki od tej normalnej, którą kierowcy na co dzień wykonują swoimi pojazdami. Podjęcie decyzji o zamawianie aut było potrzebne - tłumaczy Jan Gurazda, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Wałbrzychu.
Do tej pory do przetargu na nowe samochody nie zgłosili się żadni oferenci. Jeżeli do końca grudnia, kiedy mija pierwszy termin składania propozycji dostaw nowych pojazdów, nie będzie zainteresowanych, to zaraz po Nowym Roku przetarg zostanie rozpisany ponownie. Zamiana obecnego taboru na nowy w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Wałbrzychu jest zatem nieunikniona.
- Problem od strony kursanta pojawia się zwłaszcza przy tak zwanym zadaniu numer 1, gdzie przyszli kierowcy muszą wskazać zbiorniki na różnego rodzaju płyny eksploatacyjne oraz włącznik świateł samochodu. W sytuacji, gdy nie mamy modelu auta, które jest używane na egzaminie, możemy mieć problem z pozyskaniem klientów – wyjaśnia Zbigniew Uszczyński, wykładowca i instruktor ze Szkoły Jazdy „Torus” w Wałbrzychu.
Szkoły nauki jazdy nie są zobligowane żadnymi przepisami do zakupu takich samych pojazdów, jakie posiadają Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego. Do jakich aut wsiądą kursanci podczas zdawania egzaminu?
- Ludzie, którzy szkolili się na samochodzie marki Fiat Panda, a potem przesiadali się auta typu Opel Vectra czy podobne z klasy średniej, czuli się w nich dobrze. Natomiast z doświadczenia wiem, że jeżeli zamiana z Fiata Pandy była na dużo większe auto, na przykład Mercedesa Vito, gdzie nie ma tylnej szyby i lusterka wstecznego, a są tylko boczne, to wtedy był to problem dla nowych kierowców – mówi Zbigniew Uszczyński.

- Większość osób, które zdają u nas egzamin na Fiatach Panda, tymi samochodami już później nie jeździ, albo jeździ bardzo rzadko. Prawda jest też taka, że pierwszy etap to jest to uzyskanie upragnionego prawa jazdy i stąd ta próba: uczę się na tym i na tym zdam. Później sytuacja jest inna i z tego co mi wiadomo, kierowcy radzą sobie z prowadzeniem nawet większych samochodów niż nasze Fiaty– kończy Jan Gurazda.
Nissan Micra, Renault Clio, Fiat Grande Punto a może ponownie auto tej samej marki czyli Fiat Panda ? Niezależnie od tego, jakie auta pojawią się w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Wałbrzychu, kursanci powinni umieć jeździć każdym samochodem osobowym.
Norbert Grabowski