Milowy krok w odbudowie zabytkowego sanatorium Brehmera w Sokołowsku. Położony został dach nad główną klatką schodową. Uratowano tym samym cenne elementy architektoniczne: kolumny, sklepienia, a nawet piwnice.
- Wreszcie wszystko zaczęło wysychać – mówi Bożenna Biskupska z Fundacji IN SITU, właściciela obiektu.
Ta część budynku będzie przeznaczona na muzeum i archiwum Krzysztofa Kieślowskiego. Centralna klatka schodowa, czyli serce obiektu, była już bardzo zagrożona ciągłym zamakaniem. Ściany szczytowe ledwo trzymały pion.

- Wszystko przez wiele lat po prostu wisiało w powietrzu – mówi Bożenna Biskupska.
Teraz główny trzon obiektu przestał być zalewany, można rozpocząć przygotowania do przesunięcia prac nad kolejne części budynku.
- Musimy zadaszyć następne pomieszczenia oraz zdjąć niestabilne kominy. Złożyliśmy kilka aplikacji o dotacje na ten cel do Ministerstwa Kultury – wyjaśnia właścicielka.
Fundacja stale boryka się z brakiem środków na kolejne prace. Jak dotychczas otrzymała tylko jedną dotację w wysokości ok. 300 tysięcy zł od Ministra Kultury.
- A potrzebne są miliony. To bardzo cenny zabytek – podkreśla Bożenna Biskupska.
Dla ratowania finansów i kontynuowania odbudowy, fundacja ogłosiła w internecie aukcję dzieł najwybitniejszych polskich artystów.

- Nasz apel o przekazywanie obrazów i innych prac na licytację spotkał się z bardzo żywym odzewem. Dostaliśmy niezwykle cenne eksponaty od artystów z najwyższej półki – mówi Biskupska.
Organizatorzy akcji podkreślają też drugi, promocyjny aspekt licytacji.
- Do kupowania dzieł zaprosiliśmy około 20 tysięcy osób. Każda z nich dowie się o Sokołowsku, o zabytkowym sanatorium Brehmera, o naszych artystycznych planach w tym miejscu. Krąg zainteresowania Sokołowskiem bardzo się powiększył – podkreśla Bożenna Biskupska.
Szela