„Dzik jest dziki, dzik jest zły…”. Z pewnością wiele osób pamięta zabawny i jakże wpadający w ucho fragment piosenki z filmu „Akademia Pana Kleksa”. Słysząc ten urywek z pewnością do śmiechu nie jest władzom piłkarskiego klubu Czarnych Wamag Wałbrzych oraz mieszkańcom Świebodzic. To właśnie dziki w ostatnim czasie wyrządziły wiele złego.
Na stadionie przy ulicy Wrocławskiej zwierzęta pojawiły się kilka tygodni temu.

- Juventur miał wtedy rozegrać mecz ale odwołano go, ponieważ dziki zryły murawę. Po spustoszeniach wszyscy zaczęliśmy naprawiać te boisko. Wspólnymi siłami udało się, ale po kolejnych dwóch meczach sytuacja powtórzyła się. Sąsiad, który mieszka za stadionem, jednego wieczoru wyszedł na spacer z psem i naliczył 18 sztuk dzików na płycie boiska. Zwierzęta najprawdopodobniej przychodzą od strony Poniatowa – mówi o zniszczeniach, zrezygnowany Zdzisław Jarmułkowicz, członek zarządu piłkarskiego klubu Czarnych Wamag Wałbrzych.
Szkody poniesione w wyniku niespodziewanych wizyt dzików są naprawdę duże. Niemal połowa płyty boiska została zaorana. Po murawie teraz swobodnie nie można nawet przejść, nie wspominając już o grze w piłkę nożną. Kierownictwo wałbrzyskiego klubu liczy na pomoc ze strony władz miasta oraz ludzi dobrego serca, a potrzeby są duże. Przede wszystkim trzeba na nowo ogrodzić teren, ponieważ złomiarze część siatki okalającej stadion już dawno wynieśli na złom. Prace odtworzeniowe na boisku przy ulicy Wrocławskiej, na razie we własnym zakresie, wykonują członkowie klubu. Doprowadzić piłkarską murawę do stanu użyteczności będzie trudno, a potrzeba na to sporo czasu i pieniędzy. Dziki coraz bliżej ludzkich zabudowań? To prawda - pojawiły się one także w okolicach Książańskiego Parku Krajobrazowego.

- Problem dotyka szczególnie dzielnicę Pełcznicę oraz osiedle domków jednorodzinnych Wilcza Góra w Świebodzicach. Są tam zryte trawniki, chodniki, obejścia domów, a także porozwalane płoty. Szkody te wyrządzają głównie dziki, choć i lisy nie są tu bez winy - tłumaczy Zbigniew Opaliński, zastępca Burmistrza Świebodzic.
Włodarze Świebodzic zakupili spore zapasy środka, który ma odstraszyć dzikie zwierzęta. Już na początku następnego tygodnia zapory zapachowe ze specyfikiem zostaną ustawione w punktach, gdzie dziki najczęściej przechodzą do miasta. Niestety, samorząd nie ma praktycznie żadnych narzędzi do walki z tym problemem - dziki mieszkają w rezerwacie i są pod ochroną.
Norbert Grabowski