W wałbrzyskich kopalniach już dawno nikt nie fedruje. Mimo to 4 grudnia, na ulicy bez trudu można było natknąć się, jak za dawnych lat, na górników, ubranych w galowe mundury i czapki z kolorowymi pióropuszami. To siła górniczej tradycji – Dzień Górnika.
- Pamiętam, jak wiele lat temu orkiestry górnicze – bo każda kopalnia miała wtedy orkiestrę – już o szóstej rano wyruszały na górnicze osiedla, grali, budzili ludzi, taki był zwyczaj – opowiada Kazimierz Szewczyk, emerytowany górnik, obecnie dyrektor Parku Wielokulturowego Stara Kopalnia.

Innym kultywowanym obrzędem są karczmy i biesiady piwne.
- Pierwsza karczma została zorganizowana w 1961 roku, przywiozłem ten zwyczaj z Akademii Górniczo-Hutniczej – wspomina Jerzy Kosmaty, były dyrektor kopalni Wałbrzych.
W tym roku wałbrzyscy górnicy spotkali się na uroczystej mszy świętej, złożyli kwiaty pod Pomnikiem Pamięci Górnictwa Wałbrzyskiego i bawili się na biesiadzie piwnej w hali Ośrodka Sportu i Rekreacji.
Szela