Od pewnego czasu o Rafale Kaczorze, 27-letnim wałbrzyskim olimpijczyku z Pekinu i pięciokrotnym mistrzu Polski w wadze muszej, zrobiło się cicho, ale głównie dlatego, że w ostatnich miesiącach roku kalendarz nie przewidział większych turniejów bokserskich. Kaczor trenuje na razie poza kadrą, ale nadal wyznacza sobie ambitne cele.
- Polski Związek Bokserski nie potrafił zapewnić zawodnikom opieki medycznej i sprzętu, więc postanowiłem indywidualnie, pod okiem taty (trenera Zenona Kaczora – dop. red.), przygotować się do kolejnego sezonu. Podczas treningów zwracam szczególną uwagę na szybkość i wytrzymałość, a ponieważ poprawiłem się siłowo, na pewno wpłynie to na skuteczność ciosów. Zmieniłem też styl prowadzenia walki. Od pierwszego gongu stawiam na atak, więc rywale, także zagraniczni muszą się mieć na baczności. Podobno wkrótce w związku mają nastąpić zmiany personalne, z czym wiążę nadzieje na odświeżenie klimatu w kadrze. Na razie szukam sponsorów, gdyż nie mam stypendium, a przecież jestem ojcem rodziny i powinienem przyczynić się do jej utrzymania – mówi Rafał.

Jego żona, Amelia, jest wykwalifikowaną fizjoterapeutką i prowadzi w Wałbrzychu gabinet odnowy biologicznej. Obecnie Kaczor reprezentuje PKB Poznań, który to klub zamierza rozgrywać mecze w... lidze niemieckiej.
- Trafiły do niej zespoły m.in. z Danii i Węgier, więc tworzy się tam swojego rodzaju Euroliga. Jeżeli udział PKB w tych rozgrywkach dojdzie do skutku, będę miał okazję do częstej rywalizacji z liczącymi się bokserami, co powinno wpłynąć na utrzymanie dobrej formy – ocenia.
Znajdujący się pod presją kłopotów finansowych Rafał, rozmawia też z przedstawicielami zawodowych grup polskich i niemieckich.
– Liczę jednak na poprawę sytuacji w polskim boksie amatorskim, gdyż sukcesy, zwłaszcza na mistrzostwach Europy i świata oraz igrzyskach olimpijskich, dają większą siłę przebicia wśród profesjonałów. Dlatego mam nadzieję, że pojadę na igrzyska do Londynu i że powalczę tam o jeden z medali – stwierdza.
Wraz z ojcem planuje stworzyć w Wałbrzychu stowarzyszenie, które ściągnęłoby obiecujących zawodników wywodzących się z tego miasta, a walczących obecnie w barwach innych klubów. Bazą dla grupy bokserskiej byłby wałbrzyski Ośrodek Sportu i Rekreacji.

- Mam uprawnienia instruktora i mogę pomóc ojcu w przygotowaniu utalentowanych pięściarzy. Wałbrzych mógłby stać się silnym ośrodkiem w tej dyscyplinie, ale trzeba dopiąć wiele spraw organizacyjnych – twierdzi. I dodaje:
przecież wiele lat temu na terenie Wałbrzycha i okolic działało kilkanaście sekcji bokserskich i te tradycje zobowiązują,
Organizatorem mistrzostw Polski seniorów w lutym przyszłego roku, ma być Strzegom, któremu to miastu w przeszłości wałbrzyszanin przysparzał splendoru swoimi sukcesami. Rafał zamierza tam powalczyć o swój szósty złoty medal.
Andrzej Basiński